Autobiografia
Urodziłam się
po wielkiej stracie.
Zamknięta w namiocie
bez tlenu.
Dojrzewająca za wcześnie
lub za późno.
Pokarmem była mi
samotność
w dławiącym uścisku
miłości.
Uciekłam do wolności
poraniona.
Wyjęto mi serce,
błądziłam.
Pomyłki były
powszednią bułką.
Czasem z masłem,
bywało z dziegciem.
Byłam głodna
i bezdomna
w dostatku.
Wciąż na rogatkach
pod latarnią nadziei,
i przysiąg.
Bezzębnie mieląca
upływający czas,
który cofał się
nagle,
by zwymiotować go
z nadzieją.
Jestem by wciąż ufać
i rozczarowaniem jestem.
Buntowniczka
w lepszej sprawie
gdzie złego początki.
Czekaniem...jestem...
(A.M.K.) 10 listopada 2013
po wielkiej stracie.
Zamknięta w namiocie
bez tlenu.
Dojrzewająca za wcześnie
lub za późno.
Pokarmem była mi
samotność
w dławiącym uścisku
miłości.
Uciekłam do wolności
poraniona.
Wyjęto mi serce,
błądziłam.
Pomyłki były
powszednią bułką.
Czasem z masłem,
bywało z dziegciem.
Byłam głodna
i bezdomna
w dostatku.
Wciąż na rogatkach
pod latarnią nadziei,
i przysiąg.
Bezzębnie mieląca
upływający czas,
który cofał się
nagle,
by zwymiotować go
z nadzieją.
Jestem by wciąż ufać
i rozczarowaniem jestem.
Buntowniczka
w lepszej sprawie
gdzie złego początki.
Czekaniem...jestem...
(A.M.K.) 10 listopada 2013

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
, Arkadio
Dziękuję :)My rating
...
podoba mi się :)pozdrawiam