Do Natchnienia
Schowany pod płaszczem własnej idei
W pokoju pustych ścian tonę w pogiętym popierze
Światło gryzie moją zmęczoną twarz
Na dłoniach pełno atramentowych plam
Pisząc uderzam w biurko - krzyk !
Gdzie szukać cię Natchnienie ?
.............................................................
Gdzie !..
Pośród krwistych maków i zieleni
Betonowych miast - rażących świateł
Krawędzi gór i kłębiastych chmur
Między stronami książki się ukryłaś ?
W ciszy skupienia potężnej świątyni
A może ja szukam ciebie a ty mnie
Podaj adres wyślę ten wiersz do ciebie
Już w stosie siana szukam
Twojego zapachu - wykwintnego smaku ..
Chwyć mnie za dłoń i zemną pisz
Wychwalaj mój artystyczny czyn
Bym pewny był że tańczysz ze mną
Na arenie pełnych pomników ze spiżu
Bądź moją żoną - kochanką - matką
Opieką mnie przytul i trwaj u boku :
Do ostatniego słowa - dotyku - spojrzenia
Bo gdy jesteś czuje się Poetą ...
Chce byś karmiła mnie mądrym szeptem
Ja przytulę się do ciebie - nie zasnę
Pisać będę po kres możliwości ...
O poranku w ciszy delikatnego smaku
Szukam wszędzie twego znaku
Pewnego celu przekonania przeznaczenia
Oddanego hojnie drogiego czasu
Być cierpliwym rybakiem złapać cię w sieć
Choć nie chce być twym Panem
Tylko przyjacielem - pilnym uczniem ..
Mija dzień - miesiąc...
Zostawiłaś mnie zrywając pakt !
Podpuściłaś swoją magią
Tonę w jej słodyczy piersi uniesienia
I nagle na głupoty bruku wylądowałem
W nocy zapalonych świateł
Szukam ciebie - tęsknie
Cisza władzą mrocznych chwil
Tkwię w posmaku strachu
Ze już nie przenikniesz we mnie
Wśród piegowatego nieba
Miłości ukrytej pod jedwabną pościelą
Ja samotny z dzbanem kawy
Z pustą kartką - piórem ...
Czekam na ciebie ...
W pokoju pustych ścian tonę w pogiętym popierze
Światło gryzie moją zmęczoną twarz
Na dłoniach pełno atramentowych plam
Pisząc uderzam w biurko - krzyk !
Gdzie szukać cię Natchnienie ?
.............................................................
Gdzie !..
Pośród krwistych maków i zieleni
Betonowych miast - rażących świateł
Krawędzi gór i kłębiastych chmur
Między stronami książki się ukryłaś ?
W ciszy skupienia potężnej świątyni
A może ja szukam ciebie a ty mnie
Podaj adres wyślę ten wiersz do ciebie
Już w stosie siana szukam
Twojego zapachu - wykwintnego smaku ..
Chwyć mnie za dłoń i zemną pisz
Wychwalaj mój artystyczny czyn
Bym pewny był że tańczysz ze mną
Na arenie pełnych pomników ze spiżu
Bądź moją żoną - kochanką - matką
Opieką mnie przytul i trwaj u boku :
Do ostatniego słowa - dotyku - spojrzenia
Bo gdy jesteś czuje się Poetą ...
Chce byś karmiła mnie mądrym szeptem
Ja przytulę się do ciebie - nie zasnę
Pisać będę po kres możliwości ...
O poranku w ciszy delikatnego smaku
Szukam wszędzie twego znaku
Pewnego celu przekonania przeznaczenia
Oddanego hojnie drogiego czasu
Być cierpliwym rybakiem złapać cię w sieć
Choć nie chce być twym Panem
Tylko przyjacielem - pilnym uczniem ..
Mija dzień - miesiąc...
Zostawiłaś mnie zrywając pakt !
Podpuściłaś swoją magią
Tonę w jej słodyczy piersi uniesienia
I nagle na głupoty bruku wylądowałem
W nocy zapalonych świateł
Szukam ciebie - tęsknie
Cisza władzą mrocznych chwil
Tkwię w posmaku strachu
Ze już nie przenikniesz we mnie
Wśród piegowatego nieba
Miłości ukrytej pod jedwabną pościelą
Ja samotny z dzbanem kawy
Z pustą kartką - piórem ...
Czekam na ciebie ...

My rating
My rating
My rating
My rating