medytacja

author:  budleja
5.0/5 | 6


gdy maj rozkołysze się ciepłem
rozprostuję z zimy odrętwiałe skrzydła
jak skowronek pofrunę do odskoczni letniej
za czupryny wytarmoszę młode trawy
a przez brzezin i sosen dach dziurawy
policzę baranki w przestworzach

niczym prąd lodówce sobie odetnę
zagubienia i rozumu wszelkie kable
pozwolę by w wiosennym cieple
serce odmarzało powoli gdy odtaje na dobre
do wnętrza przejdę rana po ranie w odurzeniu
zachłannym oddechem psalmów

i w świątyni miłości najgłębiej
odrodzoną lepszą odnajdę siebie



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

też kocham maj
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: