Zmiana
Pod wieczór
poszedłem do Żabki.
Na półkach pustawo,
tylko w zmęczonych
oczach kasjerki
migotało odbicie
odległych galaktyk.
Pomyślałem:
nieskończoność pracuje
czasem na popołudniową
zmianę.
poszedłem do Żabki.
Na półkach pustawo,
tylko w zmęczonych
oczach kasjerki
migotało odbicie
odległych galaktyk.
Pomyślałem:
nieskończoność pracuje
czasem na popołudniową
zmianę.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Świetny!My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating