Szkoda (Moja Mała Polska)

4.7/5 | 15


Jadłam rosół,
był niesmaczny.
Szkoda.

I znów mam pięć lat,
czy coś koło tego.
Kolana i łokcie fioletem mrugają,
nic to.
Asfaltowa droga prowadzi mnie w niebo
stokrotek, malin i żyta.
Już,
już blisko.
Prawie napełniam garnuszek,
a biała chusta łaskocze w policzki.

Drzewa mają imiona,
a pszczoły są takie ogromne.
Szeptem rozmawiam z ptakami.
Okruszki chleba upadły na liść bzu,
teraz bez pachnie
chlebem.

Obiad, ach
znów za szybko
i znów zjem z myślami w chmurach.
Tyle jeszcze skarbów czeka w sadzie.
Jabłoń pachnie latem,
lipa strzeże tajemnic wczorajszego popołudnia.
dąb wskazuje drogę brzozie.
Ciepło tuli mnie kaczeńcami przy stawie.
Uwielbiam przewidywalność niedzieli.

Jadłam dziś rosół,
był niesmaczny.
Naprawdę szkoda.

/Kraków, 14.07.2011/

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.02.2012,  Łukasz S

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.08.2011,  Zuzanna

.

intrygująca zabawa formą,
spory dystans i umiejętność
uchwycenia perspektywy

z rosołu jeszcze nie jedno ugotować można;))

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

... zrobiło się magicznie !
My rating:  

Moja ocena

Pyszny kąsek. Przypomniałem sobie nagle moje dzieciństwo.
My rating:  

Moja ocena

nad rosołem (jak nad nad wierszem) trzeba popracować
My rating:  
18.08.2011,  Irena Moll