Maud
Masz na imię Maud.
Patrzysz na moje ręce, na palce
wbite w ciszę, zatrzymujące głos,
którego przecież nie da się powstrzymać.
Nikt do końca nie potrafi cię oswoić.
Nosisz w środku coś, czego nie wolno
dotykać.
W cichym powietrzu słychać tylko
cienie odlatujących ptaków.
My też zbieramy siły na pożegnanie.
Patrzysz na moje ręce, na palce
wbite w ciszę, zatrzymujące głos,
którego przecież nie da się powstrzymać.
Nikt do końca nie potrafi cię oswoić.
Nosisz w środku coś, czego nie wolno
dotykać.
W cichym powietrzu słychać tylko
cienie odlatujących ptaków.
My też zbieramy siły na pożegnanie.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating