WSCHODZI NIEBIESKOOKI
WSCHODZI NIEBIESKOOKI
Wschodzi niebieskooki dzień
i choć patrzy w podniebne błękity
nie obiecuje już zbyt wiele
opalizuje… a ja z nim
dekoruję swój trakt
wydeptując wierszuję
Nie potykam się o kamienie
kłębowiska pospolitej zawiści
choć tyle ich
na mej drodze ucieczki
przez nieznane przestrzenie
korytarzy przetrwania
Przed niepoukładanym światem
nie uginam się i nie kamienieję
nie żelbetonieję
nie nieruchomieję
z przerażenia i bezradności
na skraju szczeliny ciemności
⊰Ҝற$⊱…………………………………………… Sztynord - 18 maja '21
Wschodzi niebieskooki dzień
i choć patrzy w podniebne błękity
nie obiecuje już zbyt wiele
opalizuje… a ja z nim
dekoruję swój trakt
wydeptując wierszuję
Nie potykam się o kamienie
kłębowiska pospolitej zawiści
choć tyle ich
na mej drodze ucieczki
przez nieznane przestrzenie
korytarzy przetrwania
Przed niepoukładanym światem
nie uginam się i nie kamienieję
nie żelbetonieję
nie nieruchomieję
z przerażenia i bezradności
na skraju szczeliny ciemności
⊰Ҝற$⊱…………………………………………… Sztynord - 18 maja '21

My rating
My rating
My rating