TROPAMI SENSU
TROPAMI SENSU
Śniedź śniegu pokrywa wspomnienia
zaistniałe północy szeptem
gęstymi chmurami śnień
zniekształca świat
rozgwieżdża niebo z gwiazd
a za widmem światła
potęguje ciemność kruchą
z niczym koegzystującą głucho
i scala zamilkłym wierszem
Bez strachu zapomnienia
biel ciszy przywołuje gestem
z rapsodii nadprzestrzeni
w której ciągle jestem
w niewidzialności wieloraki
choć coraz bardziej ranny
mniej dumny
nieznośnie filozoficzny
może liryczny ?
Jawiąc w perspektywie trumny…
niknę niczym bezrozumny
przytulam się w sobie
i taki ocalony w pierwszej osobie
myślami zmierzam do Itaki
krok po kroku
słowo po słowie
tropami sensu
przez struktury świadomości
Pełen samego siebie
w swym ego skulony
nadmiarem wątpliwości
flażoletem z interwału
tuż obok wieczności
brodzę poruszon dogłębnie
wszechświata prognozą pogody
nią nabrzmiały
choć nie całkiem cały
⊰Ҝற$⊱…………………………………………… T☀ruń - 26 stycznia '18
Śniedź śniegu pokrywa wspomnienia
zaistniałe północy szeptem
gęstymi chmurami śnień
zniekształca świat
rozgwieżdża niebo z gwiazd
a za widmem światła
potęguje ciemność kruchą
z niczym koegzystującą głucho
i scala zamilkłym wierszem
Bez strachu zapomnienia
biel ciszy przywołuje gestem
z rapsodii nadprzestrzeni
w której ciągle jestem
w niewidzialności wieloraki
choć coraz bardziej ranny
mniej dumny
nieznośnie filozoficzny
może liryczny ?
Jawiąc w perspektywie trumny…
niknę niczym bezrozumny
przytulam się w sobie
i taki ocalony w pierwszej osobie
myślami zmierzam do Itaki
krok po kroku
słowo po słowie
tropami sensu
przez struktury świadomości
Pełen samego siebie
w swym ego skulony
nadmiarem wątpliwości
flażoletem z interwału
tuż obok wieczności
brodzę poruszon dogłębnie
wszechświata prognozą pogody
nią nabrzmiały
choć nie całkiem cały
⊰Ҝற$⊱…………………………………………… T☀ruń - 26 stycznia '18

My rating
My rating