JAK CI NA IMIĘ? | version: 4.03.2014 19:12
W muzyce zrodzona
Pierwsza i niewinna
Wierszem opleciona
Ta sama, a inna.
W płótnach mistrzów sławnych
Wziętych z łąk kolorów
Z poetów w wierszach składnych
Z kobiecego zrodzona splendoru.
W marmur drzewo i głazy
W metal niewgarniona
Zastyga w obraz kilka razy
Zwiewna, nieco przelękniona
Zdąża dalej.
Śpiesznie rozdaje
Wilgotne pocałunki
Łagodzi kary-życia porachunki
Przeciąża szczęścia szalę.
Ma Świata obietnice.
Śni, czy się przebudza?
Zaspała?-Przeciera źrenice.
-Serce przywiąże kulą u nogi
Albo uprzędzie skrzydła:
Z włosów złotem powleczonych
Z purpury warg
Z białego uśmiechu...
Z trudu wspólnej drogi.
Skrzydła przeźroczyste
I lekkie, jak oczy
W których się przejrzała
Trochę zdziwiona, kroplę płocha
Bada uważnie:
Czy oto właśnie te oczy kocha.
Pierwsza i niewinna
Wierszem opleciona
Ta sama, a inna.
W płótnach mistrzów sławnych
Wziętych z łąk kolorów
Z poetów w wierszach składnych
Z kobiecego zrodzona splendoru.
W marmur drzewo i głazy
W metal niewgarniona
Zastyga w obraz kilka razy
Zwiewna, nieco przelękniona
Zdąża dalej.
Śpiesznie rozdaje
Wilgotne pocałunki
Łagodzi kary-życia porachunki
Przeciąża szczęścia szalę.
Ma Świata obietnice.
Śni, czy się przebudza?
Zaspała?-Przeciera źrenice.
-Serce przywiąże kulą u nogi
Albo uprzędzie skrzydła:
Z włosów złotem powleczonych
Z purpury warg
Z białego uśmiechu...
Z trudu wspólnej drogi.
Skrzydła przeźroczyste
I lekkie, jak oczy
W których się przejrzała
Trochę zdziwiona, kroplę płocha
Bada uważnie:
Czy oto właśnie te oczy kocha.
Poem versions
- 11.06.2015 22:57
- 12.03.2014 01:26
- 4.03.2014 19:12
- 13.02.2014 18:51

My rating
My rating
My rating
My rating