przedłużona linia | version: 21.10.2022 21:36

5.0/5 | 9


codziennie zabieram się od nowa
gdy odrywam się na kolejny dzień
od swojej gwiazdy

z całego kalejdoskopu zdarzeń
takich czy innych idę blisko
ściany której chropowatość
dziury po kulach i krzyk
który utknął między cegłami
już znam

wpisuję się w ciągłość rodu
i śpiewam kolejne refreny
z imionami moich pramatek
mlekiem i obietnicą nabrzmiałe
na dalsze rodzenie
nieoczywistej kursywy

wpycha się do (nie)wiersza
na całkowite oczyszczenie
czekam cierpliwie


cykl "genos"

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
29.10.2022,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
22.10.2022,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating: