Szczyty | version: 21.04.2015 13:26
Ach, gdyby odkryć
Atlantydę czy choćby
stary wojenny bunkier.
Gdyby stworzyć jakieś
magnum opus
lub napisać bestseller.
Oprawni w skórę,
wystający na cokołach,
spoglądający wyniośle
z portretów,
wyryci złotymi zgłoskami,
odlani ze spiżu -
budzą podziw, ale częściej
zazdrość.
Ostatecznie można jeszcze
zachorować na dowolną
nieznaną chorobę,
ale nie umrzeć
(umieranie jest
takie passé),
lub po prostu
obnażyć się
na szczycie lodowca
w blasku jupiterów.
Jak rzadko pragnie się
bycia zwykłym człowiekiem.
Jak rzadko marzy się,
by być człowiekiem.
Atlantydę czy choćby
stary wojenny bunkier.
Gdyby stworzyć jakieś
magnum opus
lub napisać bestseller.
Oprawni w skórę,
wystający na cokołach,
spoglądający wyniośle
z portretów,
wyryci złotymi zgłoskami,
odlani ze spiżu -
budzą podziw, ale częściej
zazdrość.
Ostatecznie można jeszcze
zachorować na dowolną
nieznaną chorobę,
ale nie umrzeć
(umieranie jest
takie passé),
lub po prostu
obnażyć się
na szczycie lodowca
w blasku jupiterów.
Jak rzadko pragnie się
bycia zwykłym człowiekiem.
Jak rzadko marzy się,
by być człowiekiem.
Poem versions
- 21.04.2015 13:44
- 21.04.2015 13:43
- 21.04.2015 13:26

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
sława brodziła
już zawsze w fundatorstwie. Dobry zapis, dziękuję :)My rating