Nakarm ptaki

author:  renee
5.0/5 | 3


Trąciłam krawędź nieba
horyzont zamazany
poranną mgłą jesieni

byłeś tutaj chwilą niebyłą
nie zauważyłeś
tęsknoty otulonej w szlafroku

Ugryzłam księżycowi rogal
posypał się pyłem Perseid
już nie mam czarnej nocy

chwilą snem tutaj byłeś
nie zaspokoiłam
głodu miłości bez granic

Słońce mocą ciepła
rozświetla pstroszarość
złożonej codzienności



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Piękna ta pstroszarość.

My rating: