To lubię I
Gdy ziemia pragnieniem spękana
gliny skorupa jak rana
gdy salar martwy
jak naskórek kolana starty
gdy język spuchnięty
przywiera do gardła
to lubię
gdy owoce chmur soczyste
deszczu ożywcze strugi
co wszystkie
zmarszczki
szczeliny
niemoce
i to, co gładkiej uwłacza powłoce
obmyją i skąpią
zaleją nasączą
rany uleczą
i siły wskrzeszą
tak to już jest
z tą cudowną
boską cieczą
gliny skorupa jak rana
gdy salar martwy
jak naskórek kolana starty
gdy język spuchnięty
przywiera do gardła
to lubię
gdy owoce chmur soczyste
deszczu ożywcze strugi
co wszystkie
zmarszczki
szczeliny
niemoce
i to, co gładkiej uwłacza powłoce
obmyją i skąpią
zaleją nasączą
rany uleczą
i siły wskrzeszą
tak to już jest
z tą cudowną
boską cieczą

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating