To prawda..

author:  Arkadio
5.0/5 | 5


czas był bez władzy.. gdy na siebie tak patrzyli
w objęciach własnych skroni
otuleni światłem od pokojowej lampy
ratując łzami przymarłe kwiaty..

płakali oboje..

czytajał z jej spojrzenia błogiego
coś od Boga jakby wiersz..
mając tylko jedno serce na oddanie to tak mało mówił
obmywając się miłością jej oczu czarą..

siedzieli sobie na przeciw..

kiedy on pragnął niczego więcej
wszystko miał.. gdy czas zapomniał o nich
on oddychał jej piersią
chcąc ciałem kruchym czynić zaszczyty..

miłości tchem..

dzieląc go na dwojga..
pragnąc więcej gdy była za daleko o metr
byli sami
za oknem śnieg..

kocha ją bardzo mówi..

oddając jeszcze więcej powiązanym ciałem
w dusz obojgu pakcie
kocha ją bardzo mówi.. kocha ją stale
to prawda mówiąc..

że zawsze!!



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
27.10.2012,  bezecnik

My rating

My rating: