***
lekki szept
zanurzony w codziennym szumie
jak krucha łódź
bezwolnie opada w mrok
oddech - iskra w szkle
wciśnięty w maraton carpe diem
rozpalony do granic drżących ust
w rozchyleniu koszuli kwiat cieniutkich pęknięć
podlewany kakofonią przyjętych ról
kwitnie niedokończonym zdaniem
urwanym spojrzeniem
rozbiegane palce chwil
suchym chichotem wiążą supeł na chustce
ku pamięci
że pewnego ranka ich obecność stanie się obca
Hope Love
zanurzony w codziennym szumie
jak krucha łódź
bezwolnie opada w mrok
oddech - iskra w szkle
wciśnięty w maraton carpe diem
rozpalony do granic drżących ust
w rozchyleniu koszuli kwiat cieniutkich pęknięć
podlewany kakofonią przyjętych ról
kwitnie niedokończonym zdaniem
urwanym spojrzeniem
rozbiegane palce chwil
suchym chichotem wiążą supeł na chustce
ku pamięci
że pewnego ranka ich obecność stanie się obca
Hope Love

My rating
My rating
My rating
My rating