Zacisze domowego ogniska

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 5


Stuletnie buki
na warcie milczenia

Zabierają głos
tylko duszy na ramieniu

Kiedy otulasz drzewo
i czujesz spokój
utracjusz wiatr niesie jedyną prawdę
w maju powidoki

Kiedy wszystko cię
stąd wypędza
i wszystko w miejscu trzyma

Jak kraj długi i szeroki
płynie Prut i szumią łzy

Fest tchnieniem
budujesz dom onirycznych snów
kiedy nów
pożądasz
Par excellence
idee

Cudowne zbawienie
rozłupuje milowe głodu
kamienie

Mając zaledwie
sytą noc
i dwa dnie gorliwe drogi

Fotosyntezę jako narzędzie
obrony przed gniewem

i zmysłów w bór
uderzenie
Tetrapodią poeniczną
jak głuszą taktyczną

dla człowieka
pojętna tylko
uwerturą por roku
wierszem stychicznym

Domowym ogniskiem
chyba z liści
wskrzeszonej
ułudy i zgody
na wycięcie korzenia
aliterycznej pluralistki

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.04.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: