Rosnąć pychą, karleć dumą

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 10


Dzisiaj obudziłem się z nieistnienia
a staruszek Świat
remontował mój Wschód słońca

Jutro zasnę w uścisku Miłości Doskonałej,
bo walczyłem o jej znamiona
na swej duszy

cały Współczesny epos,
a ostateczny triumf
wyniósł na ołtarze zmysły
rozpalając do granic
dysputę o heraklitejskiej rzece
żalu, w której przegląda się

Człowiek podejrzany
o życie w pełni

Powierzmy architekturę nieba Synowi marnotrawnemu
Powierzymy konstrukcję łez Kobiecie z perłą

Wczoraj zaczniemy nowe
Igrzyska
ale w celu podniosłej rywalizacji
nie Kedywu zbrodni
na żądzy oponentów

Bo byliśmy mali,
kiedy Werter strzelał w głowę,
bo byliśmy smutni
kiedy wyszedł z domu ten Syn marnotrawny,
i kiedy spalono na stosie Joannę d’Arc
bo byliśmy ubodzy
kiedy Jazon zdobywał Złote runo

a Diatłow spoczął na awarii
szczytu atomowego zegara

byliśmy mali, zgubni,
byliśmy reglamentacją zbioru białej poezji

A dziś mamy wszystko
Rymowane

Wiersze
Opowiadania
Komedie

Minimalizm, Street art, Performance

Jedynie chęć
stykania ognia z wodą
kończy się
w alkowie
walką platońskich cieni

Jedynie czerń i biel
pozostanie czernią i bielą

A nam umorzono
cały paradygmat,
w cieniu wielkiej góry
egzekwowano cały kanon
i cała doktryna
legła w gruzach

Najlepiej będzie jeśli
te kamienie,
które pozostały
włożysz w usta
i zaczniesz obracać

ćwiczyć milczenie

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
27.02.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ Wiesława Bień

Dziękuję. Cieszę się. :)

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Bardzo wymowne "ćwiczenie milczenia".

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.02.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating: