Rosnąć pychą, karleć dumą
Dzisiaj obudziłem się z nieistnienia
a staruszek Świat
remontował mój Wschód słońca
Jutro zasnę w uścisku Miłości Doskonałej,
bo walczyłem o jej znamiona
na swej duszy
cały Współczesny epos,
a ostateczny triumf
wyniósł na ołtarze zmysły
rozpalając do granic
dysputę o heraklitejskiej rzece
żalu, w której przegląda się
Człowiek podejrzany
o życie w pełni
Powierzmy architekturę nieba Synowi marnotrawnemu
Powierzymy konstrukcję łez Kobiecie z perłą
Wczoraj zaczniemy nowe
Igrzyska
ale w celu podniosłej rywalizacji
nie Kedywu zbrodni
na żądzy oponentów
Bo byliśmy mali,
kiedy Werter strzelał w głowę,
bo byliśmy smutni
kiedy wyszedł z domu ten Syn marnotrawny,
i kiedy spalono na stosie Joannę d’Arc
bo byliśmy ubodzy
kiedy Jazon zdobywał Złote runo
a Diatłow spoczął na awarii
szczytu atomowego zegara
byliśmy mali, zgubni,
byliśmy reglamentacją zbioru białej poezji
A dziś mamy wszystko
Rymowane
Wiersze
Opowiadania
Komedie
Minimalizm, Street art, Performance
Jedynie chęć
stykania ognia z wodą
kończy się
w alkowie
walką platońskich cieni
Jedynie czerń i biel
pozostanie czernią i bielą
A nam umorzono
cały paradygmat,
w cieniu wielkiej góry
egzekwowano cały kanon
i cała doktryna
legła w gruzach
Najlepiej będzie jeśli
te kamienie,
które pozostały
włożysz w usta
i zaczniesz obracać
ćwiczyć milczenie
a staruszek Świat
remontował mój Wschód słońca
Jutro zasnę w uścisku Miłości Doskonałej,
bo walczyłem o jej znamiona
na swej duszy
cały Współczesny epos,
a ostateczny triumf
wyniósł na ołtarze zmysły
rozpalając do granic
dysputę o heraklitejskiej rzece
żalu, w której przegląda się
Człowiek podejrzany
o życie w pełni
Powierzmy architekturę nieba Synowi marnotrawnemu
Powierzymy konstrukcję łez Kobiecie z perłą
Wczoraj zaczniemy nowe
Igrzyska
ale w celu podniosłej rywalizacji
nie Kedywu zbrodni
na żądzy oponentów
Bo byliśmy mali,
kiedy Werter strzelał w głowę,
bo byliśmy smutni
kiedy wyszedł z domu ten Syn marnotrawny,
i kiedy spalono na stosie Joannę d’Arc
bo byliśmy ubodzy
kiedy Jazon zdobywał Złote runo
a Diatłow spoczął na awarii
szczytu atomowego zegara
byliśmy mali, zgubni,
byliśmy reglamentacją zbioru białej poezji
A dziś mamy wszystko
Rymowane
Wiersze
Opowiadania
Komedie
Minimalizm, Street art, Performance
Jedynie chęć
stykania ognia z wodą
kończy się
w alkowie
walką platońskich cieni
Jedynie czerń i biel
pozostanie czernią i bielą
A nam umorzono
cały paradygmat,
w cieniu wielkiej góry
egzekwowano cały kanon
i cała doktryna
legła w gruzach
Najlepiej będzie jeśli
te kamienie,
które pozostały
włożysz w usta
i zaczniesz obracać
ćwiczyć milczenie
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
@ Wiesława Bień
Dziękuję. Cieszę się. :)My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Bardzo wymowne "ćwiczenie milczenia".My rating
My rating
My rating