Dla Elizy
Moja poezja
nie jest fasolką wyłuskaną z koszulki
nie jest też białogłową zamkniętą w wieży
człowiekiem, który surfuje w Portugalii
genem Epistemy
ale dytyrambem wiary
w kształcie ugody
z prawem tektonicznego
wstrząsu
w głowie
i rzeką miodową na sercu
zbawczą owacją
w pokoju zwierzeń
pod cieniem twoich skrzydeł
wiatru w żagle
ale o tym nie mówmy
Pomiędzy
Ósmym stanowiskiem
gdzie nieskończona wola, a liczby dyskretne
ubijają lęgowisko
Są nas rezerwy
upodlone
większe od oceanów
i wyższe niż wszelakie góry
Stołowe
Gdzie walczysz codziennie
o wpływy przy
parzeniu herbaty
Policz swój łan
a zaprzysiężone zostaną
dziewice
klin wbijając
między fiordy wybrzeża
a może
post ścisły
(Jeden, jedyny raz)
Nie licz dni, spraw, by dni się liczyły
w roku przestępnym, występnym
- bezbożnym
W taki dzień
jak Wczoraj
bo
byłaś zła na zielono
nie jest fasolką wyłuskaną z koszulki
nie jest też białogłową zamkniętą w wieży
człowiekiem, który surfuje w Portugalii
genem Epistemy
ale dytyrambem wiary
w kształcie ugody
z prawem tektonicznego
wstrząsu
w głowie
i rzeką miodową na sercu
zbawczą owacją
w pokoju zwierzeń
pod cieniem twoich skrzydeł
wiatru w żagle
ale o tym nie mówmy
Pomiędzy
Ósmym stanowiskiem
gdzie nieskończona wola, a liczby dyskretne
ubijają lęgowisko
Są nas rezerwy
upodlone
większe od oceanów
i wyższe niż wszelakie góry
Stołowe
Gdzie walczysz codziennie
o wpływy przy
parzeniu herbaty
Policz swój łan
a zaprzysiężone zostaną
dziewice
klin wbijając
między fiordy wybrzeża
a może
post ścisły
(Jeden, jedyny raz)
Nie licz dni, spraw, by dni się liczyły
w roku przestępnym, występnym
- bezbożnym
W taki dzień
jak Wczoraj
bo
byłaś zła na zielono

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating