Koło Sprawy Bożej

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 9


Pluralizm dusz
upodobał sobie
odwagę i wolę

Jeśli staniesz
z liściem czwartorzędu
na dłoni
runie mur getta
endecji

Ale aby
nie pogrzebał
Miasta
nie opiewał w chwale
wsi
musi on
właśnie
na twej dłoni
zmienić kolor
laudacji
o Dawidzie

Albo
przynajmniej
tam, gdzie
wzrok sięga
i rozum się
nie łamie
buńczucznie
rozebrać drzewa
z dytyrambicznej
transgresji strun
na rzecz
harmonii

w dziele sztuki
jakim jest
Krzew gorejący
ale aby
w jego sercu
w jego epoce
w jego losie

spoczęła
usychająca
czeremcha
nad rwącą
rzeką żalu

Nie posklejasz
żywicą ran
nie zakrzepnie fortepianową
struną
na stoku wulkanu
żadna łza
z oczach Meduzy
nie zalśni
jak bazalt
w nowiu

Będzie tylko
odwaga i wola
jak Prawda
i Sprawiedliwość
naga
i komutatywna
ale aby pękł
dzban prawd
dzielić się
rwącym nurtem
strugi

na dłoni
postarzałej od niszy
czekania
i liścia
odmłodzonego od głębi
zaklęcia

Miłości
w Słowie

ale i żaru
w Czynie

gołębi w locie
nad Krakowem
sejfem narodowej sztuki

Jestem twoją
ofiarą Zbawienie
mitem
i faktem

Legendą
wagi
21 gram
abolicji
w kolekcji –
Towiańskich
win
odpuszczonych

Wieczność
tego spadającego liścia

trwa dłużej
niż monizm
ciała
i dzień pamięci
Historii

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
10.01.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
09.01.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Dziękuję Maksymilianie:)
My rating:  
08.01.2026,  PIERRE