CO CIĘ BUDUJE?
Łk 14, 25-33
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
,,Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».
,,Widzisz..sam potwierdziłeś, co Cię budowało:)
Mogę je zrecenzjować ale bardziej mnie interesuje teraźniejszość.
Co do przesłania wiersza:
Nie mylisz się, że wiedzę można chłonąć wchodząc do światła.
Czy był tam Głos?
-Tak, zdecydowanie tak.
Czy daje ta Droga szczęście?
-Takie, że dostajesz pytanie o kontynuację.
Czemu jestem inaczej niż wtedy?
-Bo nie byłem gotów zostać
lub miałem przed sobą wiele jeszcze przejść..
To pewne, bo było to 33 lata temu..
Dostrzeżesz zmianę.
Pytanie bowiem nie dotyczyło mnie, wbrew pozorom:)
Choć działa to w pierwszej kolejności na mnie:))
Znam tą Drogę i dlatego mówię z pewnością.
Siebie nie muszę być pewny,
bo nie chodzi tylko o mnie.."
Tańczy Słowo lub gna,
bo Któż jest we mnie nieugięty,
kiedy bardziej zbliżam się?
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
,,Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».
,,Widzisz..sam potwierdziłeś, co Cię budowało:)
Mogę je zrecenzjować ale bardziej mnie interesuje teraźniejszość.
Co do przesłania wiersza:
Nie mylisz się, że wiedzę można chłonąć wchodząc do światła.
Czy był tam Głos?
-Tak, zdecydowanie tak.
Czy daje ta Droga szczęście?
-Takie, że dostajesz pytanie o kontynuację.
Czemu jestem inaczej niż wtedy?
-Bo nie byłem gotów zostać
lub miałem przed sobą wiele jeszcze przejść..
To pewne, bo było to 33 lata temu..
Dostrzeżesz zmianę.
Pytanie bowiem nie dotyczyło mnie, wbrew pozorom:)
Choć działa to w pierwszej kolejności na mnie:))
Znam tą Drogę i dlatego mówię z pewnością.
Siebie nie muszę być pewny,
bo nie chodzi tylko o mnie.."
Tańczy Słowo lub gna,
bo Któż jest we mnie nieugięty,
kiedy bardziej zbliżam się?

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating