JESIENNA ZADUMA

5.0/5 | 5


JESIENNA ZADUMA

Gdy dni posmutniałe zamknie klucz żurawi
przetnie zimne niebo czarny krzyż jaskółki
kiedy damskie sprawy przestaną już bawić
zajrzę w lustro wspomnień… z nieintymnej półki

Poszperam na strychu w walizkach pamięci
nim sędziwej brzozy cień włoży koronę
na policzek łza z kąta oka skręci
choć kartki po margines nie będą zapełnione

Niestępionym piórem, liter drobnym makiem
liryki, eseje, wspomnienia z podróży
kraszone wybornym Tokaju bukłakiem
bo gdy czas się dłuży… poezja nie nuży


ZADUMA JESIENNA

Wieczorna zaduma tumanem targana
wznosi się szybując w rozmytych błękitach
poczochrana mgłą wróci ptakiem z rana
by zamieszkać w wierszu… jutrzenką zapisać

Nietknięte stronice jeszcze świecą bielą
czekając inkaustu, słów, wersów i zwrotek
po marzeń połaciach nieśmiało się ścielą
pofrunąć w świat tęcz… zórz mają ochotę

Kiedy z wszystkich palet wyczerpię kolory
może namaluję nieśmiertelne słowy ?
gdy opadnę z sił… gdy w głowie ugory
z poezją na ustach gdzieś tam pójść gotowym

⊰Ҝღ$⊱………………………………………………… Ponary u Narie - 28 września '89



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.08.2025,  Maciej Misiu

My rating

My rating: