Klauzura

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 4


Zapłaciłem ci za wiersze
Ośrodkiem Legendy
Kupiłem od ciebie rym biały
Jutlandią wczoraj
Gwóźdź elegii wybija

Godziny
Na których dnie serwują
Pokarm z prawdy i dobra

Wyłudziłem od ciebie pożegnanie z Marią

Korona uwiera
Znakami diakrytycznymi
W poradlone czoło

Jeśli kiedyś zapomnisz puenty
Tętno wybije pełnię
Aortą dotrzesz do Rzymu
Zaś żyła poniesie cię
Do Bogoty

Ty bogatsza o westchnienie
Rzucisz polskie „kurwa”
Na Wyspy Salomona

Innych religii okryją się dogmaty
Uznając aulę braw bez wątpliwości
Pacynek w teatrze marionetek
W arce wspólnej armady
Przed którą chciałeś postawić swój tłum
Budowniczy około tysiąc lat
Ze zniczem olimpijskim w dłoni
Jezu, ty żyjesz!

Herezją będzie jeśli powiesz
Herezją będzie jeśli powiem
Że Ten tren, Który odszedł na krzyżu
Jest tylko debiutantem
W grze, której reguły
Zapisano już na kamiennych tablicach

Moje wykształcenie
Jest helisą
W próbie srebra
I karatem
Najczystszym
U żyda smykałki
Do interesu
Świętej Rodziny

A teraz kredą próbują
Wymazać mi dach nad głową
Temu, który wybiera samotność

Zawsze księżyc będzie świecił
Nad głową

Nerwowy przeciąg
Federalny agent
Między oddziałem otwartym na oścież
A zamkniętą częścią klasztoru
W którym

Interpretacji dokonuje
Żołnierz
W stopniu pułkownika
A morze z Krzyżem Komandorskim

Odrodzenia epokowego Polski

Zaś rym zapada się
Pod wpływem
Renesansu

Już w opokach
Cierpliwych, które
Płaczą ostatnim
Szlifem

Nad samym sobą

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: