Liczba Boga
Wyjeżdżam. Wypuszczam swoje imię, które przez otwartą żyłę wydeptuje ścieżki na jutro.
Mam w ciele inkaust. Krąży w arteriach w przeciwną stronę do ruchu wskazówek zegara.
Puszczam z dymem wszelkie wróżby, horoskopy, taroty i inne pierdoły. Już nie tęsknię za czasami lęku.
Dzisiaj tylko niemi kapłani próbują uzdrowić moją kataraktę, choć jedno z moich oczu chyba jest szklane.
Wyjeżdżam. Nie wiem co tam zastanę. Może chromych i kalekich? Idę w stronę muzyki. Vangelis na horyzoncie. "Chariots of fire".
Jestem workiem, do którego wrzucają prośby i modlitwy. Dziś przeczytam tylko siedem. Mówią, że to liczba Boga.
Mam w ciele inkaust. Krąży w arteriach w przeciwną stronę do ruchu wskazówek zegara.
Puszczam z dymem wszelkie wróżby, horoskopy, taroty i inne pierdoły. Już nie tęsknię za czasami lęku.
Dzisiaj tylko niemi kapłani próbują uzdrowić moją kataraktę, choć jedno z moich oczu chyba jest szklane.
Wyjeżdżam. Nie wiem co tam zastanę. Może chromych i kalekich? Idę w stronę muzyki. Vangelis na horyzoncie. "Chariots of fire".
Jestem workiem, do którego wrzucają prośby i modlitwy. Dziś przeczytam tylko siedem. Mówią, że to liczba Boga.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating