Dogmaty natury

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 8


na styku granic
czeremcha rozkłada swe suche grono
w pędach trzymanych tajemnic
liście o brzegach piłujących zachwyt
nad niewyrażalnością woni

zbieramy jej żywicę do słojów
niech ptaki rozsiewają radosną nowinę
jej gatunek i forma – charakterystyczne
dla zbieraczy ogniwa zachwytu
pomników wiedzy o ziemi niczyjej,
na której wyrosła
o ciszy wspólnoty niepodległych barw,
na której wyrosła –
z której wyrosły

onomatopeje, a nimi żywią się
dzieci lasu, jezior i łąk

bądź ozdobą
bądź jadalna
bądź leczniczą
surowcem drzewnym bądź

tutaj przydałby się przypis zgodny
z odwieczną prawdą, która jest dziś znana,
widnieje tu dłutem wryty napis w nieznanym języku
„wiesz jedynie, że trzmiel bywa chwilami natchniony”

powiem: zdejmij z moim włosów koronę i powiedz „a”

nim wykrwawisz się
zakrzepniesz
zalśnisz

powiem: w tym ustroju piękna – eminencje flory
– a wszystko się zaraz zacznie
i skończy
powiem to,

bowiem



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.10.2024,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.10.2024,  Charlie Cbdo

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.10.2024,  Annyczka

My rating

My rating: