To tylko Ginsberg
ma na imię Ivette
albo nie
dziś Margott
szczupła
pęcinki jak u gazeli
wzrok bezgraniczny
gdyby móc znaleźć
swoje odbicie
w tych źrenicach
nieprzeniknionych
Margott
królowa
obejmuje mnie
czarnymi jak noc
przepaściami głębi oczu
chciałaby coś
lecz milczy
i tylko ogień syczy
docierają do mnie
powoli
płyną jak fale
jej orgazmy
ucichłe w otchłaniach
duszy
wodospady
odbijają się od mojego
pragnienia jej
teraz w tym momencie
pragnę że mógłbym
krzyczeć pośród tłumu
okazałych faunów
wić się wokół stóp
jak rozszalałe roje
czerwonych jęzorów
zamykam oczy
żegnaj Margott
to tylko Ginsberg
albo nie
dziś Margott
szczupła
pęcinki jak u gazeli
wzrok bezgraniczny
gdyby móc znaleźć
swoje odbicie
w tych źrenicach
nieprzeniknionych
Margott
królowa
obejmuje mnie
czarnymi jak noc
przepaściami głębi oczu
chciałaby coś
lecz milczy
i tylko ogień syczy
docierają do mnie
powoli
płyną jak fale
jej orgazmy
ucichłe w otchłaniach
duszy
wodospady
odbijają się od mojego
pragnienia jej
teraz w tym momencie
pragnę że mógłbym
krzyczeć pośród tłumu
okazałych faunów
wić się wokół stóp
jak rozszalałe roje
czerwonych jęzorów
zamykam oczy
żegnaj Margott
to tylko Ginsberg

My rating
My rating