Wiersze
Zbudowałem mur w centrum Miasta.
Nasi wioślarze tną Morze.
Nasze oczy patrzą – w jego szumach gra światło, jak w tygrysiej muszli.
Nie chciej oddychać światem krwi lecz klinczem ciał.
A Twoje ciało zadrży jak okolica nawiedzona trzęsieniem ziemi.
Pogłoski o me bycie z językiem,
który należy się z urzędu Rwącej rzece żalu
dosięgają trzykropków kolportowanych przez wiatr.
Wyrusz w podróż
Rajem z obrazu nie tego malarza.
Niepojęte wojsko łez i Uczta dla Odyna
znikąd dowodów uznania, znikąd pociechy kurz.
Bywają nadzieje, pomyłki, porażki,
bywają próby przekroczenia słów.
Nasi wioślarze tną Morze.
Nasze oczy patrzą – w jego szumach gra światło, jak w tygrysiej muszli.
Nie chciej oddychać światem krwi lecz klinczem ciał.
A Twoje ciało zadrży jak okolica nawiedzona trzęsieniem ziemi.
Pogłoski o me bycie z językiem,
który należy się z urzędu Rwącej rzece żalu
dosięgają trzykropków kolportowanych przez wiatr.
Wyrusz w podróż
Rajem z obrazu nie tego malarza.
Niepojęte wojsko łez i Uczta dla Odyna
znikąd dowodów uznania, znikąd pociechy kurz.
Bywają nadzieje, pomyłki, porażki,
bywają próby przekroczenia słów.

My rating
My rating