Posągowa uroda

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 4


Obawiam się wyjścia o północy
Obawiam się władz miasta mórz
Obawiam się feudalnej daniny na rzecz dnia
z grupą krwi rzucającą się do oczu
Hipokryci z teraźniejszości

nie mają nic prócz zamachu na przeciętność
wolą przyszłość w szklanych domach z koralików
plecionych na wzór i podobieństwo
umowy o dzieło zbawienia

Rozdane bieguny między innymi udami
na rynku dziejów, z basztą okoliczności łagodzące,
które funduje poseł,
które studzą przeszłość na wokandzie bólu istnienia,
które pierwotnie, a które w finale konkursu na łzę stulecia?

Dziś żegnam się z przeznaczeniem
porzucam westchniene senatu dynastii braw
udziały w spółce Skarbu Serc
Ubiegam się o Urząd Myśli Czystej
Szczęśliwego nowego głodu
Szczęśliwego nowego bólu
Szczęśliwej synergii Dusz jednodniowych
Odpowiedź brzmi, w roku pańskim twe imię Anno Domini
Pytanie brzmi:

W moim kraju grzmi nów z pełnią dla urodzonych jutro
w kołysce apostrofa z synekdochą
Pospólstwem pewności nad pewnością
gdybania nad gdybaniem

Serum Prawdy ubezpieczone
nadrzędną wartością na zawsze
Stolica katuszy o duszę w sepii sfotografowaną
Jakieś środki poetyckiego bezpieczeństwa,

w moim kraju moment wiecznej wędrówki
przez młodość pisarza,
który wzrusza ramionami
choć na wygnaniu tkwi jego teatralna mina



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: