poszarzało
bryja światła ze smutkiem
w modnym brudnym kolorze
daje odrobinę ciepła
coraz trudniej napisać wiersz
źle się stało
że zrozumiałam
bo
święta księga rozeschnięta
w samopożerającym się opuszczeniu
uśmieszki
błazenki
wszystkie na smycz
sadystycznie przy szyi
próbując nie utracić sił
źle karmione zastygną
a pająkowi darowałam życie
choć mi nie dowierzał
w swojej odrażającej inności
ale jeśli jeszcze raz zabiegnie drogę
migając histerycznie wielonóżkami
zabiję go
coraz trudniej napisać wiersz
brudna danse macabre
spływa po sercu zieloną posoką
szkliwi
i zamyka
nie tęsknię już
po co biec środkiem świata
ach tak
przecież to Brecht
w modnym brudnym kolorze
daje odrobinę ciepła
coraz trudniej napisać wiersz
źle się stało
że zrozumiałam
bo
święta księga rozeschnięta
w samopożerającym się opuszczeniu
uśmieszki
błazenki
wszystkie na smycz
sadystycznie przy szyi
próbując nie utracić sił
źle karmione zastygną
a pająkowi darowałam życie
choć mi nie dowierzał
w swojej odrażającej inności
ale jeśli jeszcze raz zabiegnie drogę
migając histerycznie wielonóżkami
zabiję go
coraz trudniej napisać wiersz
brudna danse macabre
spływa po sercu zieloną posoką
szkliwi
i zamyka
nie tęsknię już
po co biec środkiem świata
ach tak
przecież to Brecht
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating