O Bartku i wilkach | version: 22.08.2012 18:20
Bartek z owcami schodził z gór,
wieczór się cicho skradał
i wilki, którym zapach skór
porozwiązywał sadła.
Juhas nie nosił z sobą kija, a psy miał jak baranki,
gdy miała wybić zła godzina, zaczynał na organkach
grać, jak go kiedyś uczył ojciec, ostatni mag Podhala,
i wilkom się nie chciało już jeść i mrok się przestał skradać.
Szedł mu naprzeciw jak czarodziej,
który go uczył życia,
a Bartek gdzieś się wtedy podział.
Hej! Góralska muzyko!
Można by wszystko tak zakończyć,
jest dobrze, prawie pięknie,
wykonać krzyżyk, łapki złączyć,
ale co - gdy zamilknie?
wieczór się cicho skradał
i wilki, którym zapach skór
porozwiązywał sadła.
Juhas nie nosił z sobą kija, a psy miał jak baranki,
gdy miała wybić zła godzina, zaczynał na organkach
grać, jak go kiedyś uczył ojciec, ostatni mag Podhala,
i wilkom się nie chciało już jeść i mrok się przestał skradać.
Szedł mu naprzeciw jak czarodziej,
który go uczył życia,
a Bartek gdzieś się wtedy podział.
Hej! Góralska muzyko!
Można by wszystko tak zakończyć,
jest dobrze, prawie pięknie,
wykonać krzyżyk, łapki złączyć,
ale co - gdy zamilknie?
Poem versions
- 22.08.2012 19:38
- 22.08.2012 18:20

My rating
My rating
My rating
My rating
@
Dobry pomysł to największa zaleta tekstów, miło:)
Pomysł dobry .. dziś już mało wilku biega po lesie .....My rating
My rating