grzybo- branie | version: 28.07.2012 22:13
ledwie wyrosłem z dzieciństwa
a już kłopoty na drodze
jedną mi dali nogę
gdzie ręce
w głowę zachodzę
stałem pod dębem dnie całe
aż dnia pewnego zdębiałem
tuż obok mojego lica
wyrosła zdrowa grzybica
szarpnąłem źrenicą
jak inwalida
bezręki
wrażliwy na kształt niewieści
i nieodporny na wdzięki
stanąłem jak struna słupem
byleby paść jej łupem
dygnąłem nogą zmysłowo
zalotnie skinąłem głową
zerknęła nieśmiało
spuszczając oczy
szepcząc
prawdziwy jest pan uroczy
a już kłopoty na drodze
jedną mi dali nogę
gdzie ręce
w głowę zachodzę
stałem pod dębem dnie całe
aż dnia pewnego zdębiałem
tuż obok mojego lica
wyrosła zdrowa grzybica
szarpnąłem źrenicą
jak inwalida
bezręki
wrażliwy na kształt niewieści
i nieodporny na wdzięki
stanąłem jak struna słupem
byleby paść jej łupem
dygnąłem nogą zmysłowo
zalotnie skinąłem głową
zerknęła nieśmiało
spuszczając oczy
szepcząc
prawdziwy jest pan uroczy
Poem versions
- 5.02.2026 00:08
- 28.07.2012 22:13

My rating
My rating
Moja ocena
jak zwykle niezwykłeMy rating
My rating
:)
Fenomenalne...My rating
My rating
Moja ocena
Urocze...