Karuzela | version: 11.03.2011 11:50
Kogo i co mam chwalić po za dniem, który mnie czeka.
Kilka spojrzeń w lustro, bez lęku wyjdę na ulicę.
Na pochwalony powtarzam to samo jak inni, drzewu,
twarzom, każde oko i usta, co samodzielnie wziewają
ulice okryte olejami napędowymi nie mają nic do stracenia,
bo tylko, co nieco wchłania miejska aglomeracja
reszta połączona w krwioobieg pulsuje i szuka w parku
porozumienia w prawnym formułowaniu przetrwania
bryły miasta i trawy w wesołych miasteczkach.
Kilka spojrzeń w lustro, bez lęku wyjdę na ulicę.
Na pochwalony powtarzam to samo jak inni, drzewu,
twarzom, każde oko i usta, co samodzielnie wziewają
ulice okryte olejami napędowymi nie mają nic do stracenia,
bo tylko, co nieco wchłania miejska aglomeracja
reszta połączona w krwioobieg pulsuje i szuka w parku
porozumienia w prawnym formułowaniu przetrwania
bryły miasta i trawy w wesołych miasteczkach.
Poem versions
- 11.03.2011 15:10
- 11.03.2011 11:50

Moja ocena
pojemneMy rating
My rating
My rating