Miasto. Fuga.
arytmia poranka
maraton krwinek w krwiobiegu
pierwsze kawy
przyśpieszony puls
tachykardia południa
setki zderzeń na minutę
kolejne kawy
fotony arytmetyka hekatomb dźwięku
kakofonia w skroniach
elektryczny chaos popołudnia
fale dźwiekowe maniakalnie
wywołują wrażenie słyszenia
migotanie przedsionków do
piekła-nieba
w głowie nieustanna paplanina głosów
pęd nanocząsteczek
obsesyjno-kompulsywny wieczór
luminacje
potopy (po nas po nich) ogniska zapalne
lęki zamknięte w klatce
schodowej
napięte synapsy obłąkane neurony
brachykardia nocy
pod żebrowym skrzyżowaniem
mrok katedry
jesteś tam jeszcze
serce?
przed -
świt
bez
głośny
krzyk
kaw(ek)
maraton krwinek w krwiobiegu
pierwsze kawy
przyśpieszony puls
tachykardia południa
setki zderzeń na minutę
kolejne kawy
fotony arytmetyka hekatomb dźwięku
kakofonia w skroniach
elektryczny chaos popołudnia
fale dźwiekowe maniakalnie
wywołują wrażenie słyszenia
migotanie przedsionków do
piekła-nieba
w głowie nieustanna paplanina głosów
pęd nanocząsteczek
obsesyjno-kompulsywny wieczór
luminacje
potopy (po nas po nich) ogniska zapalne
lęki zamknięte w klatce
schodowej
napięte synapsy obłąkane neurony
brachykardia nocy
pod żebrowym skrzyżowaniem
mrok katedry
jesteś tam jeszcze
serce?
przed -
świt
bez
głośny
krzyk
kaw(ek)

My rating
My rating
My rating
My rating
.
❤️❤️❤️My rating