Zabierz mnie stąd...
Jestem znów w tamtym miejscu nad Wisłą.
Chciałbym być tu z Tobą i
wciąż wydaje mi się,że byliśmy tu miliony razy.
Przekroczyliśmy granicę
z której nie ma powrotu
i wiem, że wszystko przetrwamy.
Tęsknota boli, zwłaszcza o piątej nad ranem.
Zapytaj mnie, dokąd zmierzamy?
Rozbiłem lustro na tysiące kawałków.
Wszędzie widzę Twoją twarz.
Próbuję pozbierać ostre kawałki,
ale szkło rani do krwi.
Zabierz mnie stąd!
Pójdźmy tam, gdzie nasze marzenia
schodzą się w jedną wspólną drogę.
Spoglądam w Twoje oczy.
widzę w nich ból.
Zabierz mnie stąd!
Znów jestem w tamtym miejscu nad Wisłą.
Zegary cofnęły nas do niewinności.
Nie chcę dłużej podnosić z ziemi
potłuczonych kawałków szkła.
Tęsknota boli.
Proszę...zabierz mnie stąd.
Chciałbym być tu z Tobą i
wciąż wydaje mi się,że byliśmy tu miliony razy.
Przekroczyliśmy granicę
z której nie ma powrotu
i wiem, że wszystko przetrwamy.
Tęsknota boli, zwłaszcza o piątej nad ranem.
Zapytaj mnie, dokąd zmierzamy?
Rozbiłem lustro na tysiące kawałków.
Wszędzie widzę Twoją twarz.
Próbuję pozbierać ostre kawałki,
ale szkło rani do krwi.
Zabierz mnie stąd!
Pójdźmy tam, gdzie nasze marzenia
schodzą się w jedną wspólną drogę.
Spoglądam w Twoje oczy.
widzę w nich ból.
Zabierz mnie stąd!
Znów jestem w tamtym miejscu nad Wisłą.
Zegary cofnęły nas do niewinności.
Nie chcę dłużej podnosić z ziemi
potłuczonych kawałków szkła.
Tęsknota boli.
Proszę...zabierz mnie stąd.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating