oczekiwanie

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 10


wybudowałem wewnątrz siebie
dom z balkonem
który stoi pusty

na posadzkę spadają słowa
(nie)wypowiedziane
w żyłach płynie zielona krew

jestem embrionem martwego ptaka
któremu połamano skrzydła
krzyczę

a bóg zamienia go w grzech
a grzech w wyjątek
od reguły o swobodnym opadaniu na dno
DNA

wybudowałem w sobie kościół
ze strzelistymi wieżami
które przypominają skrzydła(u)padłych aniołów
lecz żadne z nich nie uniesie
do ciebie moich tęsknot

dlatego maluję ludzi bez twarzy
czytam w pustych oczodołach
piszę dla nich modlitwy

wypuszczam w tobie korzenie
niech zakwitną niecierpliwymi dłońmi
które czytać cię będą z faktury skóry

w moim kościele pusta ambona
nie ma komu głosić wiary
zegary zamilkły
na wskazówkach dojrzewa oczekiwanie

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Przemku,

dla mnie ten wiersz jest niezwykły.
Ogromnie mi się spodobał.


pozdrawiam serdecznie
My rating:  
16.09.2018,  TiAmo

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
14.09.2018,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
14.09.2018,  Ula eM

My rating

My rating: