Zabiegi
Zastygam myślą
pomiędzy snem
a zapachem kawy
byłeś pewny swego
bałam się nie bać
Drętwieję smutkiem
w pół drogi
po tym i do niczego
chwytałam chwilę
nie wahałeś się brać
Żałuję dni traconych
w pędzie jednej nogi
drugą ciągnę za sobą
nie żal ci uciekać kiedy
cisza tak mnie boli
pomiędzy snem
a zapachem kawy
byłeś pewny swego
bałam się nie bać
Drętwieję smutkiem
w pół drogi
po tym i do niczego
chwytałam chwilę
nie wahałeś się brać
Żałuję dni traconych
w pędzie jednej nogi
drugą ciągnę za sobą
nie żal ci uciekać kiedy
cisza tak mnie boli

My rating
Piękny i dobry !
To jeden z najlepszych Twoich wierszy. Gratuluję.My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating