Autodestrukcja!
Słyszysz?
...
Ona znowu nadchodzi!
Znowu chce mnie otworzyć, zamienić w potwora!
Pragnie rozmowy...
Niby towarzyskiej.
A, gdy tylko moment wyczuje odpowiedni
Zagra ze mną, stworzy nową marionetkę.
Usta słowami napełni
I nagle...
Nagle te słodkie, parszywe uczucia
W żal, ból i niechęć do świata zmieni.
Moim ciałem zrani bliskich
Odłamki szkła wpije w ich serca
Choć ja...
ja sama przecież kocham te serca.
A jej konsystencja tak banalnie bezbronna,
tłumaczy, że ona tylko upija...
Upija
Serce, rozum i ciało!
...
Ona znowu nadchodzi!
Znowu chce mnie otworzyć, zamienić w potwora!
Pragnie rozmowy...
Niby towarzyskiej.
A, gdy tylko moment wyczuje odpowiedni
Zagra ze mną, stworzy nową marionetkę.
Usta słowami napełni
I nagle...
Nagle te słodkie, parszywe uczucia
W żal, ból i niechęć do świata zmieni.
Moim ciałem zrani bliskich
Odłamki szkła wpije w ich serca
Choć ja...
ja sama przecież kocham te serca.
A jej konsystencja tak banalnie bezbronna,
tłumaczy, że ona tylko upija...
Upija
Serce, rozum i ciało!

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Niepotrzebne to rozstrzelenie tekstu w drugiej połowie.Wiersz jest naprawdę dobry. Obroni się.
My rating