Drapieżnik
zmrok zapada słońce znikło
wieko trumny głośno skrzypi
postać z niej powstaje ciemna
chce okropnie trunku wypić
w gęstej mgle przemyka nocą
bezszelestnie niczym sowa
a tu cisza głucho wszędzie
przełyk pali ból tkwi w skroniach
dziś upiorne ma pragnienie
pustki ani żywej duszy
tylko w głowie brzmi pytanie
po cholerę się obudził
więc do domu szybko wraca
patrzy oczom już nie wierzy
po grobowcu wiatr szaleje
grabarz trumnę gdzieś podpieprzył
strasznie wkurzył się tym pijak
porozbijał wokół urny
w sarkofagu się położył
obok starej wyschłej mumii
wieko trumny głośno skrzypi
postać z niej powstaje ciemna
chce okropnie trunku wypić
w gęstej mgle przemyka nocą
bezszelestnie niczym sowa
a tu cisza głucho wszędzie
przełyk pali ból tkwi w skroniach
dziś upiorne ma pragnienie
pustki ani żywej duszy
tylko w głowie brzmi pytanie
po cholerę się obudził
więc do domu szybko wraca
patrzy oczom już nie wierzy
po grobowcu wiatr szaleje
grabarz trumnę gdzieś podpieprzył
strasznie wkurzył się tym pijak
porozbijał wokół urny
w sarkofagu się położył
obok starej wyschłej mumii

My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
:)My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
5 na zachete dla wiecej;)3 zwrotke czytam tak:
upiorne dziś ma pragnienie
cisza wkoło nie ma ludzi
tylko w głowie mu kołacze
po cholerę żem się budził
Pozdrawiam;)
My rating