paradoks.
długo milczałam
obserwując samotnie migoczące gwiazdy
wsłuchana w magiczność głosu
który zmieniał słowa
w słońce
milczałam wznioślej
gdy moja ręka unosiła się z oddechem
a na niebie nie było podziału
dzień - noc
obie oświecone sercem
śmieję się krzycząc milczeniem
wyrzucam zatajane słowa o barwie krwi
nie łudzę się śwaitłem ciemności
zgarniam nietykalny księżyc do dłoni
patrzę mu prosto w duszę
krzyczę
wygrywając - przegrałeś
obserwując samotnie migoczące gwiazdy
wsłuchana w magiczność głosu
który zmieniał słowa
w słońce
milczałam wznioślej
gdy moja ręka unosiła się z oddechem
a na niebie nie było podziału
dzień - noc
obie oświecone sercem
śmieję się krzycząc milczeniem
wyrzucam zatajane słowa o barwie krwi
nie łudzę się śwaitłem ciemności
zgarniam nietykalny księżyc do dłoni
patrzę mu prosto w duszę
krzyczę
wygrywając - przegrałeś

My rating
My rating
Moja ocena
wszystkie słowa pięknie zgrane:)My rating
My rating
My rating
My rating