O natchnienie!

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 6


Jesteś iskrą, która obraca myśli w pożar
Gwałtownym powiewem,
który zrywa z kotwicy
całą wyobraźnię

Chwilą, w której chaos
nagle zaczyna mówić wierszem
białym lub sylabotonicznym

Szeptem słyszalnym
w żłobie świata
Przypływem oceanu, który zostawia
na brzegu świadomości perły zdań
Głodem piękna, który karmi się
ciszą nocy,

w której między słowa się kołyszą

A ja wypatruję cię, jak świtu
w ciemnym pokoju wyobraźni
z krainy, do której nie ma
żadnej mapy

I żadna busola nie wskaże drogi
tam, gdzie kierunek nadaje
wyłącznie serce

Jestem niewidzialną grawitacją,
która przyciąga do siebie
zagubione słowa - pociski
wymierzone w bliskich
Na moście zwodzonym nad przepaścią
między tym, co nienazwane,
a tym, co wypowiedziane

Tym, co boli, a tym, co leczy rany
Wiatr, który szuka schronienia
w otwartych dłoniach poety
I powidok snu, ubierającego się elegancko
w codzienny język

Język
złotego milczenia,
acz używanego życia -
pierworodnej myśli
przewodnik

po emocjach



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
14.10.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: