Oddech ciszy
noc chłonie krople deszczu
zbiera oddechy
pokazaliśmy sobie drogi
o których śnią wędrowcy
do głosu dochodziło
raz tak raz nie
twoje błądzące dłonie
poprowadziły mnie
tam gdzie pożądanie wynosi się
ponad pragnienie
a skóra pamięta więcej niż słowa
z subtelnych ust tworzyłeś rzeźby
że pąsowiałam jak róża
odrywałam się
gdy wyławiałeś głos z ciszy
szept poznał mnie całą
pytałeś w myślach który ze światów
rozsypał gwiazdy
olśniona błyskawicą oczu
przymykam powieki
mgły malują się same
zbiera oddechy
pokazaliśmy sobie drogi
o których śnią wędrowcy
do głosu dochodziło
raz tak raz nie
twoje błądzące dłonie
poprowadziły mnie
tam gdzie pożądanie wynosi się
ponad pragnienie
a skóra pamięta więcej niż słowa
z subtelnych ust tworzyłeś rzeźby
że pąsowiałam jak róża
odrywałam się
gdy wyławiałeś głos z ciszy
szept poznał mnie całą
pytałeś w myślach który ze światów
rozsypał gwiazdy
olśniona błyskawicą oczu
przymykam powieki
mgły malują się same

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating