Alegoria
Na Stacji: Zmęczenie
wyrzuciłem żal
i trochę win
Kupiłem parę wspomnień
degustowałem w tobie
innym wachlarzem światła chłodzonej
Teraz jadę do własnej Woli
do mego Ciudad del Sol
z uzmysłowieniami,
że droga nie miała ni początku,
ni końca
i świat ducha, i świat rozumu
są tylko pozornie na odległych biegunach
A byt mnie w pola i dwory wyprawia,
a to ocalało,
co już nie jest moje
Ale nie wszytek umrę –
celowo zagubię dokument na istnienie
i wiersz in statu nascendi,
a kiedy konduktor
zapieczętuje bilet na siedem pieczęci
Dojadę, tak dojadę
i zerwę z sensem (alegorycznym),
by powiedzieć to coś,
nie milczeć
wyrzuciłem żal
i trochę win
Kupiłem parę wspomnień
degustowałem w tobie
innym wachlarzem światła chłodzonej
Teraz jadę do własnej Woli
do mego Ciudad del Sol
z uzmysłowieniami,
że droga nie miała ni początku,
ni końca
i świat ducha, i świat rozumu
są tylko pozornie na odległych biegunach
A byt mnie w pola i dwory wyprawia,
a to ocalało,
co już nie jest moje
Ale nie wszytek umrę –
celowo zagubię dokument na istnienie
i wiersz in statu nascendi,
a kiedy konduktor
zapieczętuje bilet na siedem pieczęci
Dojadę, tak dojadę
i zerwę z sensem (alegorycznym),
by powiedzieć to coś,
nie milczeć

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating