,,Tęsknota"
mgiełką przychodzisz księżyca,
wzrok jeszcze powiek nie uchyla,
bladość zimnym nastrojem
okręca wokół ramion i szyi
i podchodzę do Ciebie, by rozchylić
oddech znaczy drogę w półmroku
to szarfa zawija w powietrzu,
podniosłaś rzęsy szelestem
ukłon nieznaczny mym gestem
dłoń wysunięta w drugą,
jak rękawiczka przynętą.
Marznie tu Pani sama..
-objąłem- chwila dotarła,
jak oddech tkliwy znad morza,
co wyrzekł pragnienie jednania,
bo widzi już miękkie podłoża
i mówi -do brzegu- już jestem..
W takt ruchu ciepła pod płaszcz szyi
rozkosz nawlekła,
Dłoń moja niesie mrowie,
co bez mowy roznoszą to w Tobie..
Wtedy syk rozdźwiękiem spłoszonym
obrócił ku dłoniom dwóm moim,
Ucałowałaś tą przy poliku,
gdy brama przepuściła
tą pierwszą gorącą od nadmiaru:
tęsknoty łzę bym spróbował..
Jak jedwab spłynęła czasem przed czasem,
tak boleść dłużyła- jak teraz wybuchła
i w tym końcu nawlekła:
mgła już odeszła!
Zapach rumieńca najpełniej księżyc wydobywa,
Całus drugiego polika strumieniem zbiera
-To rzeka:
Tęsknota bez pytań pragnieniem spoczęła:
Dotknij- imieniem zmiękczonym przyodziała,
Wybrała i znów pod powieki się skryła
a Dotyk okrył ramiona- dotykam,
głowa Twa serca słuchała-
widziała, jak mocno pierś trzęsie przełomem,
by zasnuć co było a nie jest- niedoczekaniem..
https://www.youtube.com/watch?v=Xbs-ZwzpQp4&t=419s
wzrok jeszcze powiek nie uchyla,
bladość zimnym nastrojem
okręca wokół ramion i szyi
i podchodzę do Ciebie, by rozchylić
oddech znaczy drogę w półmroku
to szarfa zawija w powietrzu,
podniosłaś rzęsy szelestem
ukłon nieznaczny mym gestem
dłoń wysunięta w drugą,
jak rękawiczka przynętą.
Marznie tu Pani sama..
-objąłem- chwila dotarła,
jak oddech tkliwy znad morza,
co wyrzekł pragnienie jednania,
bo widzi już miękkie podłoża
i mówi -do brzegu- już jestem..
W takt ruchu ciepła pod płaszcz szyi
rozkosz nawlekła,
Dłoń moja niesie mrowie,
co bez mowy roznoszą to w Tobie..
Wtedy syk rozdźwiękiem spłoszonym
obrócił ku dłoniom dwóm moim,
Ucałowałaś tą przy poliku,
gdy brama przepuściła
tą pierwszą gorącą od nadmiaru:
tęsknoty łzę bym spróbował..
Jak jedwab spłynęła czasem przed czasem,
tak boleść dłużyła- jak teraz wybuchła
i w tym końcu nawlekła:
mgła już odeszła!
Zapach rumieńca najpełniej księżyc wydobywa,
Całus drugiego polika strumieniem zbiera
-To rzeka:
Tęsknota bez pytań pragnieniem spoczęła:
Dotknij- imieniem zmiękczonym przyodziała,
Wybrała i znów pod powieki się skryła
a Dotyk okrył ramiona- dotykam,
głowa Twa serca słuchała-
widziała, jak mocno pierś trzęsie przełomem,
by zasnuć co było a nie jest- niedoczekaniem..
https://www.youtube.com/watch?v=Xbs-ZwzpQp4&t=419s

My rating
My rating
My rating
dotyk
wczoraj późnym wieczorem dodałem komentarz z liturgią właśnie tą,którą komentuje dziś ( dostępne na YT po napisaniu przeze mnie )
kard. Grzegorz Ryś.
Mój komentarz znajdziecie pod ostatnim wierszem Izabelle..
ale jest tu też coś co odczytuję teraz:
Bóg jest Bogiem zazdrosnym- a napisałem o kobiecie..
jak bardzo jest- policzcie w tym kazaniu ile razy pojawia się słowo ,,dotyk" jako odpowiedź:
https://www.youtube.com/watch?v=iYeU7DzJ7H8