Spowinowaceni
Oddalona wieś od wsi
o sto dni
przestań grać
już się zamknij
i jedź po piwo
obiecałeś
mówiłeś że będzie miło
poczekam z petami
one jak ja nie czuja granic
bo nie żyją
gniją
za nic mają cudną miłość
Strach przed tym jak żyć
cisza
uciekła myśl
kiedy mówimy o Twojej matce
milczysz
czuje smutek w oczach
nie pytam
jestem obok
wybacz
jesteś wtedy tak urocza
klapkę na muchy mam
zabije wszystkie
żeby nie gryzło Cię już nic
wybacz
zapal papierosa
piwo gazuje Ci
wybacz
że gdy o niej mówisz
nie czuje nic
Nie musisz mieć twarzy ani rąk
ze mną bądź
ze mną bądź
kocham Cie
ze mną bądź
o sto dni
przestań grać
już się zamknij
i jedź po piwo
obiecałeś
mówiłeś że będzie miło
poczekam z petami
one jak ja nie czuja granic
bo nie żyją
gniją
za nic mają cudną miłość
Strach przed tym jak żyć
cisza
uciekła myśl
kiedy mówimy o Twojej matce
milczysz
czuje smutek w oczach
nie pytam
jestem obok
wybacz
jesteś wtedy tak urocza
klapkę na muchy mam
zabije wszystkie
żeby nie gryzło Cię już nic
wybacz
zapal papierosa
piwo gazuje Ci
wybacz
że gdy o niej mówisz
nie czuje nic
Nie musisz mieć twarzy ani rąk
ze mną bądź
ze mną bądź
kocham Cie
ze mną bądź

My rating
My rating