BY… O CHWILĘ ZA PÓŹNO
BY… O CHWILĘ ZA PÓŹNO
Dręczy mnie dojmujący niepokój
kandyzowanej nadziei
ciąży ekwipunek mroku
na tyłach nieba
za horyzontem
zdarzeń
by enigmatyczne owo
potem
rykoszetem
odbijające się od zaklęć
i marzeń
chwil nocy i dni
wszystkich pór roku
na próżno
naciągając rzeczywistość
nie stało się
o chwilę za wcześnie
na podmuch czasu
o ciszy posmaku
czy
za późno
na łzę w oku
⊰Ҝღ$⊱…………………………………… Kołobrzeg - 12 listopada '91
Dręczy mnie dojmujący niepokój
kandyzowanej nadziei
ciąży ekwipunek mroku
na tyłach nieba
za horyzontem
zdarzeń
by enigmatyczne owo
potem
rykoszetem
odbijające się od zaklęć
i marzeń
chwil nocy i dni
wszystkich pór roku
na próżno
naciągając rzeczywistość
nie stało się
o chwilę za wcześnie
na podmuch czasu
o ciszy posmaku
czy
za późno
na łzę w oku
⊰Ҝღ$⊱…………………………………… Kołobrzeg - 12 listopada '91
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating