wędrowiec
nie wiesz
z jak mrocznego
wyrwałeś się
piekła
póki nie staniesz
ślepo łaknący powietrza
tam, gdzie krzyż pokutny
na rozstaju dróg
wolny
i bez tęsknoty
z głuchym bólem w sercu
siądziesz - pielgrzym bez celu -
na chłodnym kamieniu
i od wieków pierwsze -
zda ci się - uwolnisz
gorących tamy łez
klucze
swego więzienia
rzuciłeś za siebie
tam rdza już toczy chciwie
mosiężne okucia
wolny jesteś,
choć pod powieką krwawe
krat powidoki
teraz
gdy świat przed tobą
otworzył podwoje
idź ostrożnie
nie zabłądź więcej
w tamte strony,
bo drogi będą chciały
znowu tam cię zwieść.
z jak mrocznego
wyrwałeś się
piekła
póki nie staniesz
ślepo łaknący powietrza
tam, gdzie krzyż pokutny
na rozstaju dróg
wolny
i bez tęsknoty
z głuchym bólem w sercu
siądziesz - pielgrzym bez celu -
na chłodnym kamieniu
i od wieków pierwsze -
zda ci się - uwolnisz
gorących tamy łez
klucze
swego więzienia
rzuciłeś za siebie
tam rdza już toczy chciwie
mosiężne okucia
wolny jesteś,
choć pod powieką krwawe
krat powidoki
teraz
gdy świat przed tobą
otworzył podwoje
idź ostrożnie
nie zabłądź więcej
w tamte strony,
bo drogi będą chciały
znowu tam cię zwieść.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
wolność ma swoją cenę, choćby infamii