Tam, gdzie cisza ma kości

5.0/5 | 11


Niebo tu nie ma koloru -
rozlane jak zgasła modlitwa.
Ziemia pulsuje pod skórą
ciał, które nie mają już imion.

Wieże z gnijących wspomnień
wyrastają z martwych spojrzeń,
a wiatr przynosi jęki
z ust, których nikt nie całował.

Tu słońce to tylko złudzenie,
rozpięte jak rana na niebie,
a cień - wierny towarzysz
człowieka bez twarzy i celu.

Wędruję przez puste katedry,
gdzie świętość umarła w milczeniu,
a posągi - wyblakłe sarkazmy
po bogach, co wstydzą się ludzi.

Miasto - jak echo Apokalipsy,
pokruszone sny betonu i kości.
Każdy krok to modlitwa bez wiary,
każdy oddech - krzyk od wewnątrz.

A jednak coś we mnie drży cicho,
jak serce, które jeszcze chce bić.
Czy to nadzieja wśród ruin?
Czy obłęd, który woła me imię?

Nie wiem. Idę.
Może za horyzontem z rdzy
jest świat,
który jeszcze
nie śnił się śmierci.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.08.2025,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Jest wyrok śmierci nad naszym światem

wydał go Boltzmann formułując pojęcie entropii.

To śmiertelny chwyt, ale opiera się na założeniu, że wszystkie kulki czarne i białe są takie same.
A co panie Boltzmann, jeśli Bóg rzucając je w Wybuch, wiedział, że są ponumerowane?
19.08.2025,  Charlie Cbdo

dum spiro spero

nie ma innej drogi dla realnie żywych

My rating:  
19.08.2025,  Charlie Cbdo

My rating

My rating: