Wanienne dramaty

5.0/5 | 10


Wlałam płyn z Eukaliptusa -
miał ukoić duszę.
Ale dusza krzyczy,
że to nie płyn, tylko tania
promocja z Rossmanna!

Zanurzyłam się w wannie
jak bohaterka filmu noir,
tyle że w tle nie gra saksofon,
tylko sąsiad wali młotkiem
w instalację grzewczą.

Mydło utonęło tragicznie,
prawdopodobnie z depresji.
Gąbka ma mnie dość - postanowiła
ukryć się w wodach morza Śródziemnego.

Patrzę w sufit -
on patrzy na mnie.
Zastanawiamy się razem,
czy ten grzyb w rogu
to już abstrakcja, czy jeszcze patologia.

Telefon dzwoni:
„Twoja wanna przecieka do sąsiada!”
Wypływam więc dramatycznie
jak Wenus z piany -
tylko z ręcznikiem z IKEA
i pianą tam, gdzie już jej nie potrzeba.

Woda stygnie.
Życie też.
Ale chociaż przez chwilę
byłam syreną,
która zamiast ogona ma…
skórkę pomarszczoną jak plan na życie.

Amen i odżywka.


Wiersz napisany w wannie ;)



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
04.08.2025,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ Beata Nicoś - Trenk

Cieszę się ;))) Autentyk z dzisiejszej kąpieli/z przymrużeniem oka/ :))

Cudo

Utożsamiam się bardzo

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
04.08.2025,  mroźny

My rating

My rating: