PACIERZ JESIENNY
Czas wartko płynie, coraz szybciej
Senne wieczory , ciche, dłuższe
Za oknem chłodno, srogo, mgliście
Wierny Różaniec, Msza pojutrze
Dałeś mi Panie, długie życie
Minęła młodość jak kometa
Budziłeś z troską już o świcie
A każda chwila była święta
Bywało ciężko, o mój Boże
W chaosie, mroku, opuszczeniu
Jednak wierzyłam, że pomożesz
I wszystko się na dobre zmieni
Żarliwym sercem się modliłam
Pielgrzymowałam do miejsc świętych
Nieziemska siła w słowach tkwiła
Aż stał się cud, tak niepojęty
Odeszły troski, jesień wieje
Kotek odmawia swe pacierze
Już nie opuszczą mnie nadzieje
Bo Panu Bogu mocno wierzę
Senne wieczory , ciche, dłuższe
Za oknem chłodno, srogo, mgliście
Wierny Różaniec, Msza pojutrze
Dałeś mi Panie, długie życie
Minęła młodość jak kometa
Budziłeś z troską już o świcie
A każda chwila była święta
Bywało ciężko, o mój Boże
W chaosie, mroku, opuszczeniu
Jednak wierzyłam, że pomożesz
I wszystko się na dobre zmieni
Żarliwym sercem się modliłam
Pielgrzymowałam do miejsc świętych
Nieziemska siła w słowach tkwiła
Aż stał się cud, tak niepojęty
Odeszły troski, jesień wieje
Kotek odmawia swe pacierze
Już nie opuszczą mnie nadzieje
Bo Panu Bogu mocno wierzę

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating