Wracałaś
Miałyście razem iść do kina,
czy do teatru, nie pamiętam.
wcześniej dzwoniłaś też do syna,
chciałaś coś kupić mu na Święta?
Śnieg na poboczu, czarna droga,
ty po dyżurze zamyślona,
skręt w lewo - tir - i krzyk do Boga.
A On otwarte miał ramiona.
Jasny dzień zniknął przed oczami,
dym z harmonijki samochodu
wciąż wznosi się pomiędzy nami.
Pomachaj z elizejskich schodów.
Właściwie wcale cię nie znałam
i już nie poznam tajemnicy.
Dlaczego tira nie widziałaś???
Sąsiadko. Z końca mej ulicy.
czy do teatru, nie pamiętam.
wcześniej dzwoniłaś też do syna,
chciałaś coś kupić mu na Święta?
Śnieg na poboczu, czarna droga,
ty po dyżurze zamyślona,
skręt w lewo - tir - i krzyk do Boga.
A On otwarte miał ramiona.
Jasny dzień zniknął przed oczami,
dym z harmonijki samochodu
wciąż wznosi się pomiędzy nami.
Pomachaj z elizejskich schodów.
Właściwie wcale cię nie znałam
i już nie poznam tajemnicy.
Dlaczego tira nie widziałaś???
Sąsiadko. Z końca mej ulicy.

My rating
My rating
Moja ocena
Bardzo wzruszająceMy rating
My rating
My rating
My rating
Smutek
też bywa ładny