Jedno oblicze prawdy
Kiedy dostrzegłam z jakim wielkim szumem
kłamstwo zdobywa umysłu podwoje,
zastraszająco nie mogłam zrozumieć,
dlaczego ludzie płyną fałszu zdrojem.
Gdzie więc jest szczerość? – pytam serce moje.
Gdzie się podziała cnota, z którą igrasz?
Przeto obłuda to dla duszy potwarz.
Gdy jeszcze kiedyś zakiełkują pięknie
czyste sumienie – ziarno pełne szczęścia,
wówczas pod krzyżem pokornie uklęknę
i za tę łaskę niebu będę wdzięczna.
Namaszczę słowa, jak każe tradycja,
by szerzyć dogmat w pamięci utkwiony,
że prawda zawsze sama się obroni.
Wówczas Bóg ześle sny do uwiecznienia,
chwile pojęte i te niepoznane,
których nie można wcisnąć w macki cienia.
A kiedy w końcu zagoją się rany
zadane piórem nieprzewidywalnym,
spokojnie spojrzę w lustrzane odbicie
i podziękuję za człowiekiem bycie.
Kasia Dominik
kłamstwo zdobywa umysłu podwoje,
zastraszająco nie mogłam zrozumieć,
dlaczego ludzie płyną fałszu zdrojem.
Gdzie więc jest szczerość? – pytam serce moje.
Gdzie się podziała cnota, z którą igrasz?
Przeto obłuda to dla duszy potwarz.
Gdy jeszcze kiedyś zakiełkują pięknie
czyste sumienie – ziarno pełne szczęścia,
wówczas pod krzyżem pokornie uklęknę
i za tę łaskę niebu będę wdzięczna.
Namaszczę słowa, jak każe tradycja,
by szerzyć dogmat w pamięci utkwiony,
że prawda zawsze sama się obroni.
Wówczas Bóg ześle sny do uwiecznienia,
chwile pojęte i te niepoznane,
których nie można wcisnąć w macki cienia.
A kiedy w końcu zagoją się rany
zadane piórem nieprzewidywalnym,
spokojnie spojrzę w lustrzane odbicie
i podziękuję za człowiekiem bycie.
Kasia Dominik

My rating
My rating